JAK NAPRAWDĘ KOCHAĆ DZIECKO


„JAK NAPRAWDĘ KOCHAĆ DZIECKO?”
- na podstawie książki dr Rossa Campbella pod takim samym tytułem


Miłość jest podstawą związku między rodzicem i dzieckiem. Żeby dziecko mogło w
pełni rozwijać swój potencjał, musi czuć, że rodzice je kochają i naprawdę się o nie troszczą.
Jeśli tego nie czuje, zaczynają się kłopoty.
Każde dziecko ma określone potrzeby emocjonalne. To swego rodzaju „zbiornik
emocjonalny”. Żeby dziecko mogło rozwijać się normalnie, zbiornik emocjonalny musi być
pełen – wypełniony bezwarunkową miłością rodziców. Trzeba przy tym pamiętać, że dzieci
zorientowane są behawioralnie, podczas gdy my – dorośli – werbalnie. Skoro tak, dzieci
muszą otrzymywać miłość wyrażoną w ich własnym języku, tzn. poprzez zachowania.
Można sprowadzić wszystko do 4 prostych sposobów:
1.Pełnego miłości kontaktu wzrokowego
2.Pełnego miłości kontaktu fizycznego
3.Skupionej na dziecku uwadze
4.Opartej na miłości dyscypliny
Poprzez KONTAKT WZROKOWY można przekazać wszelkie uczucia, także złość i
nienawiść. Zwykle rodzice patrzą dziecku w oczy, gdy je strofują lub dają instrukcje. Jeśli
dziecko otrzymuje głównie negatywny kontakt wzrokowy, wyrasta w przekonaniu, że nie jest
prawdziwie kochane. Jeśli chcemy przekazać naszą miłość do niego, powinniśmy patrzeć na
nie tak często i tak przyjaźnie jak to jest tylko możliwe. Miłość rodziców jest podstawą
naszego wyobrażenia o sobie, tego co myślimy i czujemy na swój temat przez resztę życia.
Poza tym dzieci odbijają jak lustro to, co dostają. Jeśli otrzymują miłość warunkową,
okazywaną tylko wówczas, gdy spełnią nasze oczekiwania, zaczynają oddawać miłość
warunkową...
Wydawałoby się, że KONTAKT FIZYCZNY jest bardzo naturalnym sposobem
wyrażania miłości wobec dziecka. A tymczasem badania wykazują, że dzieci otrzymują
kontakt fizyczny – i to niekoniecznie pełen miłości – kiedy zachodzi potrzeba, np. przy
ubieraniu. W dodatku dziewczynki w wieku przedszkolnym otrzymują go 5 razy więcej, niż
chłopcy i jest to główna przyczyna faktu, iż mamy o tyle więcej problemów emocjonalnych z
młodszymi chłopcami. Często zachodzi obawa, że okazując chłopcu zbyt wiele uczucia
wychowa się słabego, zniewieściałego mężczyznę. Rzeczywiście jest zupełnie odwrotnie, im
bardziej ojciec jest serdeczny wobec syna, tym bardziej chłopiec identyfikuje się z nim i tym
pewniej będzie czuł się w roli mężczyzny.
Mówiąc o kontakcie fizycznym niekoniecznie musimy rozumieć to wyłącznie jako całowanie,
czy obejmowanie, co oczywiście jest całkiem zdrowe, jeśli jest stosowne do sytuacji. Ale
ponieważ mówimy o miłości bezwarunkowej do dziecka, którą należy manifestować cały
czas, mówimy o bardzo zwykłym kontakcie fizycznym – delikatnym dotknięciu czy
poklepaniu w ramię, dłoń, kolano. Przejawy miłości są wielkim darem od rodziców, który
daje dziecku siłę na resztę życia. Są dzieci, które na pozór nie życzą sobie kontaktu
fizycznego, ale one tez go potrzebują. Takim dzieciom możemy okazać w ten sposób miłość
w szczególnych momentach: gdy się śmieją, gdy są chore lub smutne. Każde dziecko
przechodzi też przez różne fazy rozwoju, w których przejawia różną tolerancję na dotyk.
SKUPIONA NA DZIECKU UWAGA wydaje się być coraz trudniejszym zadaniem w
naszym zabieganym życiu. Oznacza ona spędzenie z dzieckiem czasu w taki sposób, by czuło
ono, że jest wówczas dla rodzica najważniejszą osobą na świecie. Najbardziej skuteczne jest
spędzenie czasu sam na sam z dzieckiem, stosując pełen miłości kontakt wzrokowy i
fizyczny, np. gdy robimy wspólnie różne rzeczy. Ale nawet w tłumie ludzi – poprzez sposób,
© Transfer Learning Sp. z o.o.
w jaki na nie patrzymy – możemy dać dziecku odczuć, że jest kimś wyjątkowym. Każdy z nas
potrzebuje takiego poczucia. Każdy z nas ma zbiornik emocjonalny. I nawet gdy ten zbiornik
rodzica nie jest pełen, można skutecznie napełnić zbiornik emocjonalny dziecka. Sposoby
okazywania miłości dziecku są tak proste i wyrażają się w zachowaniu, że jeśli naprawdę
troszczymy się o dziecko, zawsze możemy okazać mu miłość.
Kiedy zbiornik emocjonalny dziecka jest pełen, utrzymanie go w tym stanie nie jest trudne –
wymaga niewielkiego wysiłku i czasu. Powiedzmy więc, że tata wraca do domu i marzy tylko
o tym, by odpocząć, a dziecko przychodzi i w niedojrzały, denerwujący sposób domaga się
uwagi. Może mu tak przeszkadzać cały wieczór i wreszcie skończy się awanturą. A Gdyby
tata od początku dał mu kontakt wzrokowy, fizyczny i swoją uwagę, znacznie krótszy czas
wystarczyłby, aby wypełnić zbiornik dziecka, by poczuło się szczęśliwe i zajęło swoimi
sprawami.
Czym jest PEŁNA MIŁOŚCI DYSCYPLINA? Dyscyplina kojarzy się raczej z karami,
niż z miłością...A jednak nie musi, czy wręcz nie powinno tak być. Dyscyplina to szkolenie
umysłu i charakteru dziecka tak, aby nauczyło się samokontroli, samodyscypliny i stało się
konstruktywną i przystosowaną jednostką. Kara jest tylko małym fragmentem dyscypliny i to
najbardziej negatywnym.
Dzieci instynktownie wiedzą, że potrzebują miłości i że rodzice powinni im ją dać. Jeśli
rodzić zaspokaja tę potrzebę, wówczas dziecko nie czuje żadnej presji, by źle się
zachowywać. Kiedy natomiast dziecko ma pusty zbiornik emocjonalny, poprzez złe
zachowanie domaga się uwagi i cały czas zadaje rodzicom pytanie: Czy mnie kochasz? Naszą
złością i karaniem dajemy mu negatywną odpowiedź. A należy zastanowić się czego dziecko
potrzebuje, ponieważ poprzez złe zachowanie wyraża niezaspokojoną potrzebę. Kiedy dzieci
są grzeczne zwykle nie chwalimy ich i nie zajmujemy się nimi, uważając, że wszystko jest w
porządku. Skoro więc nie mogą sobie zaskarbić naszej uwagi dobrym zachowaniem, to robią
to skutecznie przy pomocy złego zachowania. Główną przyczyną złego zachowania jest pusty
zbiornik emocjonalny. Następną może być problem fizyczny – głód, choroba, ból, zmęczenie.
Jeśli to wykluczymy, powinniśmy zadać sobie pytanie, czy dziecko czuje skruchę? Jeżeli tak,
to byłby najgorszy moment, żeby je karać. Jeżeli czuje się ono winne, to znaczy, że
świadomie ocenia sytuację i ma wyrzuty sumienia. A przecież pragniemy, aby dziecko, potem
nastolatek i dorosły człowiek mieli rozwinięte sumienie. A do tego trzeba pewnej ilości
poczucia winy. Jak można poczucie winy skutecznie wymazać? Dając dziecku, któremu
przykro z powodu swego postępowania –karę i to szczególnie karę cielesną. Tymczasem w
tych właśnie momentach możemy nauczyć dziecko jak przebaczać. Natomiast jeśli dziecko
nie odczuwa skruchy musimy upewnić się, czy to nieposłuszeństwo, czy negatywizm dzieci 2,
4, 6 letnich. Takie dziecko zrobi o co je poprosimy, ale najpierw musi powiedzieć „nie!”. I to
jest normalna faza rozwoju, po prostu rodzi się indywidualność...Natomiast wielu rodziców,
gdy słyszy „nie”, natychmiast karze dziecko. Tymczasem zawsze mamy inne sposoby
kontrolowania zachowania dziecka.
Pierwszy to prośba. Jest to piękny sposób zwracania się do dziecka, okazujemy mu, że
szanujemy jego uczucia i jego opinie. Oznacza też: ”Traktuję cię poważnie i oczekuję, że
będziesz odpowiedzialny za swoje zachowanie.” Prośby jednak nie zawsze skutkują.
Wtedy stosujemy polecenie. Przekaz werbalny przy poleceniu jest całkowicie negatywny:
„Nie obchodzi mnie, co myślisz, ani co czujesz. Nie oczekuję od ciebie odpowiedzialności za
twoje zachowanie. Twoją jedyną odpowiedzialnością jest robić, co ci każę.” To wywołuje
gniew dziecka, ale polecenia czasami są konieczne.
Kolejny sposób jest zupełnie negatywny – to karanie. Jest to bardzo trudna kwestia. Jeśli
bowiem chcemy mieć zdrowe, dobrze przystosowane dziecko – żeby ukarać nie powodując
zaburzeń w psychice musimy dobrze tę karę przemyśleć. Przede wszystkim musi ona
odpowiadać winie. Jeśli jest zbyt mała dziecko skwituje ją szyderstwem, jeśli zbyt duża –
© Transfer Learning Sp. z o.o.
wywoła rozgoryczenie i złość. W dodatku, co jest karą dla jednego dziecka może być niczym
dla innego. Odpowiednia kara wymaga rodzicielskiej mądrości. Jeśli chcę żeby była
właściwa, muszę pomyśleć o tym zawczasu, kiedy jestem w spokojnym nastroju i mogę to
przedyskutować z partnerem lub kimś zaprzyjaźnionym. Przygotowywanie kary na zapas
wydaje się być przesadą...Natomiast jeśli chcemy zrobić to właściwie, a nie tylko dać upust
swej złości, trzeba przemyśleć jaka kara jest odpowiednia dla danego dziecka za drobne
przewinienie, a jaka za poważniejsze itp.. Kiedy taki incydent nastąpi, a rodzic akurat jest
wściekły, nie decyduje pod wpływem emocji, bo pamięta, co wcześniej postanowił.
Nadmiaru miłości nie trzeba się obawiać. Nie można kochać dzieci za bardzo.
Właściwej miłości nigdy nie jest za dużo.
© Transfer Learning Sp. z o.o.

powrót